header image
 

urodziny…

Hmm…właśnie niedawno skończyłam kolejny rok. Zastanawiam się dlaczego 31 grudnia żegnamy stary rok… Przecież tak naprawdę dzień naszych urodzin to przełomowa data, właśnie w tym dniu powinniśmy żegnać stary rok i witać nowy dla nas rok. Właśnie skończyłam 26 lat i zaczynam nowy etap, nowy rok w moim życiu…Sylwester, Nowy Rok to tylko symbol…Dla mnie nowy rok nastaje w dniu dzisiejszym, jestem starsza, na moich plecach dźwigam bagaż nowych doświadczeń. Nie zabrakło w tym dniu życzeń od moich kochanych przyjaciół, goście rozeszli się już do domu…zostałam tylko ja, moje cztery ściany, jakże ciepłe i samotne…Czas na podsumowanie minionego roku. Kiedyś myślałam, że jestem poszkodowana, przez moje narodziny w dniu 30 grudnia, dziś myślę, że to właśnie ja jestem najbliżej tego by żegnać i witać nowy rok….zabawne co, a jednak jest w tym jakiś sens…
Wiem alkohol wypity na urodzinach robi już swoje, ale może właśnie dlatego dziś mam chęć wygadania się…W tle urodzinowy prezent płyta Makowieckiego, Reniu przecudna….taaak wszystkie moje płyty są nostalgiczne, ale to nie znaczy, że smutne. W tej odnajduję wiele pozytywnych kawałków, choć najpiękniejszy na ten czas dla mnie jest nr 1 Ostanie wspólne zdjęcie….O ironio, ja taka na pozór tryskająca energią kocham te smutne piosenki, najbliższe memu sercu. Pragnę się dzileić z wami kochani tym co najpiękniejsze, moim uśmiechem, radością, pozytywną energią, bo tego każdy z nas potrzebuję. Mam w sobie mnóstwo siły by dzielić się nią z wami…ale…no właśnie. Czasami mam wrażenie, że muszę mówić za innych….jestem klaunem dającym ludziom trochę radości…może powinnam tak jak u Bergamana zamilknąć…W taki dzień jak dziś tak bardzo mi go brakuję…miałam czas by jak zwykle posmarować się po kąpieli moimi specyfikami…tzn..że wódki za mało, albo brak rodziny…Zastanawiam się dlaczego ja pamiętam o dniu twoich urodzin…Moja data nie jest trudna do zapamiętania…a jednak. Chciałam byś był w tym dniu ze mną, marzę a tym od moich ubiegłych urodzin. Ty i tak tego nie odczytasz, więc nie mam żadnych oporów. Nawet jeśli byłbyś moim przyjacielem, nie zachowywałbyś się w ten sposób…To wszystko nie ma sensu, wiem to od dawna. Mimo to tkwie w tym , czekam na cud, który nigdy nie nastąpi…przez łzy nie widzę już nic na ekranie. Ciebie to nie wzrusza, nic ci do mojego życia. Wiem…jak w piosence Makowieckiego, która właśnie wybrzmiewa na okrągło: “..chyba czas już wstać, zamkąć drzwi, zniknąć we mgle. Ty nie starasz się zatrzymać mnie. No tak, taka właśnie była ta cała nasza przyjaźń. Przez chwilę popatrz jeszcze wstecz, przez chwilę choć zawahaj się…”
Chyba najwyższa pora zacząć Nowy Rok bez Ciebie, ja już tak dłużej nie mogę….
Przecież Rok 2008 ma być rokiem Koziorożca, ponoć czekałam na ten czas 12 lat!!! Wszystko ma się teraz udać, szkoda, że ja nie proszę wcale o tak dużo…a możę o zbyt wiele…Rok 2008 ma być rokiem podróży,prawda dziewczyn. Mamy przed sobą w końcu tyle wojaży, Ola, Aga przed nami Lion, Berlin, Irlandia, kto wie co jeszcze…Mam nadzieję, że sił mi na to wszystko wystarczy…

Wszystkim wam życzę z całego serca najpiękniejszego Nowego Roku, niech wam się sczęści…niech wasze serca się radują, niech miłość, wiara i nadzieja gości w waszych sercach…niech uśmiech nie znika z waszych serc…

” Ja cóż nie rozumiem nic, patrzysz niby wprost jednak obok gdzieś…” cd już znacie….

P.S
Wszyscy widzą w moim mieszkanku tyle ciepła, szkoda, że dla mnie ono nadal jest takie zimne….

~ autor bossanova w dniu grudzień 31, 2007.

Napisz odpowiedź